Pudełeczko pełne wiśnii prosto z drzewa znalazło się w moim posiadaniu....
co by tu z nimi zrobić??
Wybór padł na drożdżóweczki z budyniem i wiśniami.
.....z podziękowaniami dla ciotki Iwonki:)
Drożdżówki z budyniem i wiśniami:
- 7g suszonych drożdży
- 50 ml ciepłej wody
- 500g mąki
- 60g cukru
- szczypta soli
- 3 jajka
- 150g margaryny
- 1 budyń waniliowy
Ciasto przygotowujemy na wieczór.
Drożdże rozrabiamy z ciepła wodą i łyżką cukru.
Odstawiamy w ciepłe miejsce na ok. 15 min- aż drożdże ruszą.
W misce mieszamy mąkę, cukier i sól. Dodajemy drożdże.
Powoli zaczynamy wyrabiać ciasto dodając kolejno jajka i po łyżce margaryny.
Wyrabiamy wolno ok. 10 min.
Ciasto przykrywamy folią i odstawiamy do lodówki na noc.
Następnego dnia gotujemy budyń z połowy porcji wody.
Zostawiamy do ostygnięcia, następnie miksujmy z łyżką masła.
Ciasto wyciągamy z lodówki, delikatnie wyrabiamy.
Ciasto rozwałkowujemy i kroimy na kwadraty o bokach ok.7cm.
Na środek nakładamy łyżeczkę budyniu i wydrylowane wiśnie (na każdy kwadrat dawałam dwie wisienki). Łapiemy za rogi i zlepiamy u góry drożdzóweczki.
Uwaga, ciasto lubi się rozklejać z góry jeszcze przed pieczeniem więc warto to zrobić solidnie,
choć u mnie 70% bułeczek i tak otworzyła się w trakcie pieczenia co nie ujęło im uroku a tym bardziej smaku:)
Drożdżówki pieczemy ok. 15 min w 180 stopniach.
Lekko przestudzone warto polukrować (30 ml ciepłej wody, kilka kropel ulubionego aromatu-tu świetnie pasuje migdałowy i cukier puder w ilość która doprowadzi nas do porządanej przez nas konsystecji lukru-jedni lubią lukier bardziej płynny, inni zwarty dlatego nie podaje dokładnej ilości cukru pudru)