Beza Pavlowa
Coś co MUSICIE zrobić przy najbliższej okazji bezwzględu na to czy lubicie bezy czy nie.
Coś co wygląda niepozornie a powali Waszych gości na kolana.
Pozycja obowiązkowa :)
A z ciekawostek- skąd taka nazwa bezy??
Otóż warstwa bezy i bitej śmietany maja przypominać zwiewne spódniczki primabaleriny Anny Pawłowej;)
Na bezę Pawlova potrzebujemy:
- 5 białek
- 250g cukru
- 250ml śmietany kremówki
- owoce (moim zdaniem najlepiej sprawdzają się maliny-świeże lub mrożone a potem brzoskwinie z puszki)
Białka ubijamy na sztywną pianę z odrobiną soli.
Następnie powoli dosypujemy cukier.
Masę przekładamy na blaszkę, wyłożoną papierem do pieczenia, formując 'bochenek'.
Dla ułatwienia możecie na papierze odrysować talerz lub dno od foremki ok.25 cm.
Następnie zmniejszamy temperaturę do 150stopni i pieczemy kolejne 1,5 godziny.
Kopułkę ostudzonej bezy delikatnie wciskamy do środka,
możliwe, że wierzch sam Wam się zapadnie podczas pieczenia.
Przed podaniem ubijamy śmietanę kremówkę na sztywno i wykładamy w środek bezy.
Posypujemy owocami.


Monia jednak skuszę się na tę bezę. Mąż po powrocie z pracy oznajmił, że zjadłby coś dobrego.Poleciał więc do sklepu po owoce, a ja pianę biję! :) Jutro powiem jak wyszła :*
OdpowiedzUsuń