poniedziałek, 23 sierpnia 2010

Ser, czekolada i maliny czyli sernikobrownies by Nigella



Ser, czekolada i maliny...czegoż więcej do szczęścia potrzeba.
Świat kulinarnych blogów zawładnęła Nigella Lawson wraz z sernikobrownies*.
Och-ów i Ach-ów było pełno.
Jak dla mnie za dużo czekolady i za mało sera...ale ja sernikowa dziewczyna jestem :)
....może trochę zmodyfikować przepis??

Spróbować warto bo sernikobrownis znalazło już wielu zwolenników :)

Na blaszkę 20cm x 30 cm potrzebujemy:
-200g gorzkiej czekolady
-200g masła
-400 g cukru pudru
-5 jajek
-110g mąki
-500g sera białego (takiego jak używacie na sernik)
-cukier waniliowy
-250 g malin (mogą być świeże lub mrożone, ilość też jest względna, ja następnym razem dam ich więcej;))


Blaszkę wysmarować masłem i oprószyć mąka lub wyłożyć papierem do pieczenia.
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej lub w mikrofali, ostudzić.

Masło i 250g cukru pudru utrzeć na gładką masę. Dodać 3 jajka - wbijając po jednym i dobrze mieszając. Wlać roztopioną czekoladę, zmiksować i dodać mąkę. Przełożyć na blaszkę 3/4 masy.

W drugiej misce utrzeć ser, 150g cukru pudru, cukier waniliowy i 2 jajka. Masę serową przelać na masę czekoladową. Na wierzch wyłożyć pozostałą masę czekoladowa i ułożyć maliny.
 Moja masa czekoladowa wyszła bardzo gęsta, nie dało się jej ładnie przełożyć i rozsmarować więc na masie serowej zrobiłam łyżką czekoladowe kleksy.

Piec w temperaturze 170 stopni przez ok.45 min.


* przepis Nigelli Lawson przetłumaczony przez Liskę

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz