sobota, 17 sierpnia 2013

Drożdżowe bułeczki z malinami i białą czekoladą



Drożdżowe bułeczki z malinami i białą czekoladą.
Idealne do koszyczka na weekendowy piknik.
Zagniećcie ciasto, odstawicie do wyrośnięcia  a potem można je schować do lodówki by powrócić do pieczenia w ciągu 24 godzin czyli robimy ciasto wieczorem by z rana cieszyć się pysznymi, świeżymi drożdżówkami;)

Drożdżowe bułeczki z malinami i biała czekoladą (ok.15 szt.):
- 50g świeżych drożdży
- 200 ml ciepłego mleka
- 100g cukru pudru
- 600g mąki (najlepiej tortowej lub do wypieków drożdżowych)
- 4 jajka
- 3 żółtka
- 100 g masła
- 100g białej czekolady
- ok 250g świeżych malin

Składniki na ciasto drożdżowe powinny być w temperaturze pokojowej.
Drożdże rozpuścić w ciepłym mleku z 1 łyżką cukru pudru i 2 łyżkami mąki. 
Odstawić na 10-15 minut- drożdże powinny się spienić.
Mąkę przesiać, dodać drożdże i wymieszać łyżką. 
Dodać jajka, żółtka i cukier. Zagniatać ok. 5 minut. 
Dodać masło i zagniatać razem jeszcze przez chwile do osiągnięcia gładkiego ciasta które nie lepi się do rąk. Jeśli się klei można dodać trochę mąki uważając aby dodać jej jak najmniej- zbyt duża ilość mąki wpływa potem na twardość bułeczek.
Ciasto odstawić do wyrośnięcia  w ciepłe miejsce na ok. 1,5 godziny. 
Uwaga ciasto bardzo rośnie- nawet trzykrotnie więc weźcie to pod uwagę wybierając miskę;)
(Gdy ciasto wyrośnie a jeszcze nie chcecie robić bułeczek możecie włożyć je do lodówki maksymalnie na 24 godziny).
Ciasto wykładamy na lekko oprószony mąką blat, delikatnie zagniatamy i wałkujemy na prostokątny placek. Na jedną połowę (np. dolną) rozkładamy maliny i całość posypujemy startą białą czekoladą. 
Ciasto zwijamy w rulon jak na roladę.
 Kroimy w ok. 2 cm grubości krążki które układamy na wysmarowanej masłem tortownicy cięciem do dołu (ja wykorzystałam tortownice 26cm i 21cm). 
Dzięki temu bułeczki nie rozejdą nam się podczas wyrastania a po upieczenie będą tworzyły ładną formę z bułeczkami do odrywania.
 Gotowe bułeczki odstawiamy do wyrośnięcia na ok. 30 min. 
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni, bułeczki smarujemy mlekiem lub mlekiem wymieszanym z żółtkiem i pieczemy 22 minuty. 
Gotowe bułeczki można polukrować lub obsypać cukrem pudrem.


poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Tort na drugie urodziny M. motyw przewodni "Autka"




Wraz z trzecimi urodzinami bloga mój starszy synek obchodził swoje drugie urodziny.
Jak to statystyczny dwulatek aktualnie samochody sa WOW a bajka "Autka" obok "Stacyjkowa" jest jego ulubioną.
W związku z tym w tym roku torcik dla niego to tradycyjny prostokątny tort z drogą w kształcie dwójki i autkami.
I choć nie jestem specjalistką w robieniu tortów to ten chyba wyszedł nie najgorzej (przy dużej pomocy mojego męża).
Goście chwalili jego smak a synek nie dał torta pokroić bo chciał jeździć po ulicy;)
Tort o smaku śmietankowo-malinowy- pychaaa
Zdjęcia nie najlepszej jakości bo robione w biegu ale pokazuje Wam go i podaje przepis bo może ktoś będzie szukał inspiracji:)


Tort śmietankowo-malinowy (blacha 40 x 30 - starczył dla 30 osób z małą dokładką):

Biszkopt (blacha 40 x 30, piekłam razy 2 aby móc spokojnie go przeciąć na pół-wykorzystałam trzy blaty):
- 6 jajek
- 250g cukru
- 200g mąki
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Masa malinowa:
-500g malin
- 3 łyżeczki żelatyny rozpuszczonej 1/4 szkl. ciepłej wody
- 3/4 szkl cukru
- 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej rozpuszczone w 1 łyżce wody
- 500g serka mascarpone

Masa śmietankowa:
- 250g serka mascarpone
- 250ml śmietany kremówki

Masa cukrowa ( do tortu wykorzystałam podwójną porcję):
- 4 łyżeczki żelatyny
- 10 g glukozy
- 70ml wody
- 400g cukru pudru
- barwniki
oraz
- gotowy krem z woreczka na Karapatkę (lub jakakolwiek inny krem na bazie masła/margaryny, od kremu na bazie śmietany masa cukrowa będzie się roztapiać)


Biszkopt:
Białka ubić z połową cukru.
Z drugą połową cukru utrzeć żółtka.
Do masy z żółtek dodawać stopniowo po łyżce ubitej piany z białek oraz mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia.
Blaszkę wyłożyć papierem do pieczenia, wylać gotową masę biszkoptową.
Piec na termoobiegu w temperaturze 175 stopni przez ok. 30 minut- do suchego patyczka.
Biszkopt najlepiej przygotować 2-3 dni wcześniej

Masa malinowa:
W garnuszku wymieszać maliny z cukrem, podgrzać do rozpuszczenia się cukru.
 Dodać wodę z mąką, wymieszać, zagotować i odstawić do przestudzenia.
Sos przetrzeć przez sitko w celu pozbycia się pestek.
Rozpuszczoną żelatynę powoli wymieszać z sosem uważając aby nie utworzyły się gródki.
Wstawić do lodówki na kilka godzin aż stężeje ( u mnie ok 2 godzin w lodówce i 1 godzina w zamrażarce)
Gdy stężeje delikatnie zmiksować z serkiem mascarpone.

Masa śmietankowa:
Śmietanę kremówkę ubić i delikatnie wymieszać z serkiem mascarpone.

Masa cukrowa:
W metalowej misce z 70ml wody rozpuścić żelatynę.
 Miskę postawić nad garnkiem z gotującą się wodą.
 Dodać glukozę, mieszać aż syrop zgęstnieje ale pilnując by syrop się nie zagotował.
 Do lekko przestudzonego syropu dodać stopniowo cukier puder, najpierw mieszając łyżką a po chwili masę przełożyć na blat i zagnieść z taką ilością cukru pudru aż uzyskamy plastyczną masę.
Na początku wszystko będzie się bardzo kleić, co jakiś czas umyjcie ręce, to trochę ułatwia sprawę. Gotową masę zabarwić barwnikami według potrzeby i ozdobić tort.
Masę cukrową najwygodniej rozwałkować na mące ziemniaczanej.

Wykonanie:
Biszkopt przeciąć na pojedyncze blaty (u mnie na pół).
Pierwszy blat nasączyć (woda z cukrem i cytryną, herbata z cukrem i cytryną).
Rozsmarować masę malinową.
Przykryć drugim blatem, nasączyć, wyłożyć masę śmietankową.
Przykryć ostatnim blatem biszkoptu, nasączyć.
Wierzch i boki boki tortu pokryć cienką warstwą kremu na margarynie.
Tort przykryć masą cukrową.
Przy tym torcie cały tort obłożony jest masą w kolorze zielonym, na to wycięta z szarej masy dwójka i resoraki z ZygZakiem i Złomkiem.
Tort przygotowałam 24 godziny przed podaniem i przechowywałam w lodówce.

a tu link do tortu "Jedyneczka" z zeszłego roku: http://monia-w-kuchni.blogspot.com/2012/08/torcik-jedyneczka.html

sobota, 3 sierpnia 2013

niedziela, 28 lipca 2013

Tarta czekoladowa z panna cotta i malinami

 
Panna Cotta ostatnio u nas rządzi.
I już nie tylko pod tradycyjną postacią z truskawkowym musem ale także na wypiekach.
Dziś z tartą czekoladową...do tego mrożona kawa i upał na dworze nam nie straszny.
 
Tarta czekoladowa z panna cotta i malinami ( forma na tartę lub tortownica 25 cm)*:
 
Kruchy spód:
- 125g masła
- 125g cukru
- 200g mąki
- 1 jajko
- 35g kakao
- 1/4 szkl. mąki
 
Panna cotta:
- 3 łyżeczki żelatyny
- 1 i 1/2 szkl. śmietany kremówki
- 1 i 1/2 szkl. mleka
- 1 opakowanie cukru waniliowego
- 1/2 szkl. cukru
 
ok. 500g malin
 
Masło utrzeć z cukrem.
 Dodać jajko, mąkę, kakao i mleko.
Zmiksować.
Ciastem wylepić dno i boki formy, po nakłuwać widelcem.
 Piekarnik nagrzać do 180 stopni, w tym czasie ciasto schłodzić w lodówce.
Piec w nagrzanym piekarniku przez 19 minut.
 
Żelatynę namoczyć w kilku łyżkach mleka.
Do rondelka wlać śmietanę kremówkę, mleko, cukier i cukier waniliowy.
 Doprowadzić do wrzenia i szybko zdjąć z ognia.
Dodać żelatynę i mieszać do jej całkowitego rozpuszczenia.
Na przestudzony spód, wylać panna cotte i odstawić do lodówki.
 Gdy zacznie lekko tężeć poukładać maliny.
 Pozostawić w lodówce do całkowitego stężenia.
 
 

środa, 12 czerwca 2013

Gofry...dziś z truskawkami i bitą śmietaną

 
Gofry....
...najlepsze w zimowe wieczory gdy chcemy poczuć trochę lata,
....najlepsze w deszczowe popołudnia gdy chcemy przegonić chmurki,
...najlepsze w środku lata gdy siedzimy w mieście i chcemy poczuć wakacyjny klimat.
 
Gofry ok 8sztuk*:
- 240g mąki
- 25g cukru
- 75g roztopionego masła
- 3 jajka (oddzielnie białka i żółtka)
- 400ml mleka
 
Mąkę, cukier, roztopione masło, żółtka i mleka zmiksować na gładką masę.
Odstawić na 5 minut.
W tym czasie białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli.
Delikatnie wymieszać z pozostałą masą.
Gofrownicę rozgrzać, przetrzeć blaszki olejem.
Piec gofry do zezłocenia ok 3-4 minut.
Podawać z ulubionymi dodatkami
 
a, połowa sukcesu w udanych gofrach to dobra gofrownica z duża mocą - przynajmniej 1000W, ja mam z Lidla i sprawdza się super
 
 

sobota, 1 czerwca 2013

Ptysie z lekkim kremem cytrynowym


Dziś Dzień Dziecka.
Za oknem leeeeje deszcz więc na szaleństwa na dworze i korzystanie z licznie przygotowanych atrakcji dla dzieci na mieście nie ma co liczyć:(
Z moimi dzieciakami rozpoczęliśmy więc podłogowe szaleństwo a o energię i uśmiech na twarzach dbają słodkości na stole:)
Dziś króluje czekoladowa rolada z kremem z nutellą ( http://monia-w-kuchni.blogspot.com/2012/05/na-dzien-mamy-rolada-czekoladowa-z.html ) oraz na życzenie największego dziecka Ptysie z lekkim kremem cytrynowym.
 
Ptysie z lekkim kremem cytrynowym (ok. 30 sztuk):
- 1 szkl. wody
- 120g margaryny
- 1 szkl. mąki
- 4 jajka
Krem cytrynowy
- 250ml śmietany kremówki
- 250g serka mascarpone
- 1/2 szkl. cukru pudru
- skórka otarta z jednej cytryny
- aromat cytrynowy
 
Wodę zagotować z margaryną.
 Zdjąć z ognia, szybko wsypać mąkę i energicznie ucierać aż masa stanie się szklista i będzie odchodzić od ścian garnka.
Odstawić do całkowitego ostygnięcia.
Zimną masę zmiksować z jajkami.
 Blachę wyłożyć papierem do pieczenia i za pomocą łyżki nakładać masę tworząc małe ptysie. Zostawcie spore odstępy między ptysiami aby ciasto mogło swobodnie rosnąć.
Piec 30 minut w temperaturze 200stopni.
Krem cytrynowy:
Śmietanę kremówkę ubić na sztywno.
Dodać cukier puder, kilka kropel aromatu cytrynowego, skórkę otartą z cytryny i serek mascarpone. Wszystko delikatnie zmiksować na najniższych obrotach miksera.
Schłodzić.
Ptysie przekroić na pół, przełożyć kremem.
 Gotowe ptysie oprószyć cukrem pudrem lub polać roztopioną czekoladą.

piątek, 24 maja 2013

Kruchy placek z rabarbarem i truskawkami


Sezon na rabarbar w pełni.
Koniecznie wykorzystajcie go do pysznych wypieków.
Rabarbarowy szał rozpoczęłam od kruchego placka z rabarbarem i truskawkami.
Na chwilę przed wyjazdem na porodówkę udało mi się zjeść z pół blaszki :)
 
A teraz, w związku z pojawieniem się małego pisklaka, ogłaszam krótką przerwę techniczną;)
 
Kruchy placek z rabarbarem i truskawkami (forma 20 x 30):
- 2 szkl mąki
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/2 szkl cukru + 6 łyżek
- 185 g margaryny
- 3 jajka
- 1 łyżka śmietany
- rabarbar (wg uznania, ja wykorzystałam 6 łodyg)
- ok. 250g truskawek (skorzystałam jeszcze z mrożonych)
- 1/2 słoiczka dżemu truskawkowego
Kruszonka:
- 100g mąki
- 50 g cukru
- 50g margaryny
 
Mąkę, cukier, proszek do pieczenia, margarynę, śmietanę i trzy żółtka zagnieść.
 Ciastem wylepić dno formy.
Podpiec w 180 stopniach przez ok 20 minut.
Spód delikatnie przestudzić.
Rabarbar obrać ze skórki, pokroić w kostkę.
Truskawki i rabarbar podsmażyć przez kilka minut na suchej patelni wraz z 6 łyżkami cukru.
Owoce puszczą sok, który potem można zalać wodą i mamy pyszny kompot.
Owoce odcedzić na sitku.
Z trzech białek z odrobiną soli ubić sztywną pianę.
Składniki na kruszonkę zagnieść.
Podpieczony spód posmarować dżemem truskawkowym, wyłożyć owoce, pianę z białek i wierzch posypać kruszonką.
Całość piec ok 35 minut w 180 stopniach.


Mój pisklak- Daniel Jan
 

niedziela, 5 maja 2013

Panna Cotta z musem truskawkowym


Aż trudno uwierzyć ale Panna Cottę robiłam po raz pierwszy.
Zawsze wydawał mi się to trudny do wykonania deser a tu proszę -
nie ma chyba nic prostszego i smaczniejszego.
Szkoda tylko, że na efekt trzeba czekać całą noc....ale warto:)
 
Panna Cotta z musem truskawkowym (6 większych porcji):
- 500ml śmietany kremówki
- 500ml mleka
- 150g cukru
- 3 łyżki żelatyny
- laska wanilii lub cukier waniliowy i aromat waniliowy
Mus truskawkowy: 
- 500g truskawek (mogą być mrożone)
- cukier puder (ilość według uznania, ja wykorzystałam ok 1/2 szklanki)
 
Żelatynę namoczyć przez 5 minut w 4 łyżkach zimnej wody.
Do garnka wlać śmietanę kremówkę, mleko, cukier.
Laskę wanilii przeciąć, wyskrobać ziarenka.
 Ziarenka i laskę wrzucić do garnka.
Jeśli nie macie laski wanilii możecie dodać jedno opakowanie cukru waniliowego i kilka kropel aromatu waniliowego.
Całość zagotować, mieszając tak aby cukier się rozpuścił.
Gdy płyn zacznie wrzeć, szybko zdjąć garnek z ognia, dodać żelatynę i energicznie wymieszać do jej rozpuszczenia.
Płyn rozlać do szklanek/miseczek.
Pozostawić do przestudzenia, przykryć folią spożywczą i odstawić do lodówki na noc.
Przygotować mus z truskawek i cukru pudru za pomocą blendera (mrożone truskawki wcześniej rozmrozić)
Przed podaniem, szybko ogrzać szklanki/miseczki w ciepłej wodzie.
Energicznie przełożyć Panna Cotte na talerzyk, polać musem truskawkowym.
 

niedziela, 28 kwietnia 2013

Tarta z bananami, budyniem i bitą śmietaną


Ciasto z bananami...skrzywił się mój mąż, po czym zjadł kilka kawałków :)
A już nie długo do wypróbowania ze świeżymi malinami lub truskawkami.
 
Tarta z bananami, budyniem i bitą śmietaną (forma na tartę lub tortownica 26cm)
- 300g ciasteczek Oreo
- 170g margaryny
- 2 budynie waniliowe z cukrem
- 500ml śmietany kremówki
- 1 i 1/2 łyżeczki żelatyny
- 3-4 dojrzałe banany
- sok z cytryny
- 50g gorzkiej czekolady (opcjonalnie do dekoracji)
 
Całe ciasteczka Oreo pokruszyć i zmielić na mąkę za pomocą blendera.
70g margaryny roztopić, wymieszać z ciasteczkami.
Masą wyłożyć dno i boki formy.
Schłodzić.
Dwa budynie przygotować w 500ml mleka.
Odstawić do przestudzenia przykrywając wierzch folią spożywczą aby nie powstał kozuch.
Jeszcze lekko ciepły budyń zmiksować z 100g margaryny.
Masę budyniową przełożyć na ciasteczkowy spód.
 Banany pokroić w plasterki, lekko skropić sokiem z cytryny aby nie sczerniały.
Gęsto poukładać na masie budyniowej.
Żelatynę roztopić w 1/4 szkl. ciepłej wody.
Śmietanę kremówkę ubić na sztywno, dodać powoli chłodną ale wciąż płynną żelatynę.
 Delikatnie zmiksować.
 Śmietanę wyłożyć na ciasto- schłodzić przez minimum 2 godziny.
Ciasto można udekorować np. startą gorzką czekoladą lub tak jak ja robiąc czekoladowe szlaczki (czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, przełożyć do woreczka śniadaniowego, zrobić malutką dziurkę i wycisnąć porządane kształty.).
Przed podaniem wyjąć ciasto z lodówki aby ciasteczkowy spód nie był zbyt twardy.

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Wiosenny torcik truskawkowy


Wiosenny torcik truskawkowy, jeszcze z wykorzystaniem mrożonych truskawek.
Łatwy w wykonaniu, nie za słodki.
Do weekendowej kawki ale także idealny jako tort urodzinowy.
 
Wiosenny torcik truskawkowy ( tortownica 25-26cm)*
Biszkopt:
-4 jajka
- 1/2 szkl. cukru
- 1/2 szkl. mąki
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
 
Mus truskawkowy:
- 450g mrożonych truskawek
- 8 łyżek cukru pudru
- 2 łyżki cukru waniliowego
- 10 g żelatyny w proszku
- 75-ml śmietany kremówki 36%
 
Biszkopt najlepiej upiec dzień wcześniej.
Białka oddzielić od żółtek. Białka ubić na sztywną pianę.
Powoli dodawać cukier.
Do piany kolejno dodawać żółtka i przesianą mąkę- całość delikatnie mieszając mikserem na najniższych obrotach, by piana nie opadała.
 Dno formy wyłożyć papierem do pieczenia.
Piekarnik nagrzać do 170 stopni.
Ciasto przelać do formy, piec ok 25 minut.
Wystudzony biszkopt przekroić na pół.
 
Truskawki rozmrozić i przetrzeć przez sito.
Do powstałego musu truskawkowego dodać cukier waniliowy i cukier puder. 
Żelatynę namoczyć przez 10 minut w 4 łyżkach wody.
Następnie delikatnie ją podgrzać do całkowitego rozpuszczenia.
Do żelatyny dodać dwie łyżki musu truskawkowego, wymieszać i dodać pozostałą część truskawek.
500ml schłodzonej śmietany ubić, powoli dodawać mus truskawkowy-delikatnie wymieszać.
Pierwszy blat biszkoptu włożyć do formy.
Biszkopt nasączyć czterema łyżkami np. słodkiej herbaty z cytryną.
Wyłożyć mus truskawkowy.
Odstawić do lodówki na ok.2 godziny.
Po tym czasie ciasto przykryć drugim blatem biszkoptu.
Pozostałe 250ml śmietany kremówki ubić i rozsmarować na wierzch i boki tortu.
Gotowe ciasto schłodzić przez kilka godzin a najlepiej przez całą noc.